Szczepienia do Tajlandii

Tajlandia Szczepienia

Tajlandia Szczepienia – praktyczne informacje o szczepieniach i chorobach w Tajlandii. Zdrowie przede wszystkim !!!

Przeżywalność turystów jest duża, nawet jeśli nie zrobią stu szczepień 🙂 Nie znaczy to że temat Tajlandia Szczepienia jest pomijalny a pojawiające się informacje na forach od “doświadczonych” podrózników, którzy byli już raz w Tajlandii i bagatelizują temat bo “przecież nam nic nie było” mogą być niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci

Z drugiej strony z zaskoczeniem obserwujemy naszych rodaków, którzy, jako jedyna chyba nacja, przybywają na Phuket i do innych nadmorskich Tajlandii miejscowości zaopatrzeni w zestaw leków przeciw malarii i naładowani strachem przed każdym komarem. Rozumiemy, że marketing prowadzony przez firmy farmaceutyczne w Polsce jest skuteczny. Być może jest to w jakiś sposób związane z ceną leków przeciwmalarycznych, których zestaw – 2 listki Malarone lub Lariam i Daraprim w naszym kraju kosztują ponad 400 zł. Mieszkając tu kolejny rok nigdy nie spotkaliśmy się z przypadkiem malarii, ani nie słyszeliśmy, żeby ktokolwiek się z takim spotkał bezpośrednio.

Trzy zdania i dwa wnioski o malarii w Tajlandii

  1.  Pierwotniak wywołujący malarię jest przenoszony przez komary widliszki. Podróżując po tropikach będziecie je poznawać, zwykle mają długi odwłok w wyraźne białawo czarne paski i są aktywne praktycznie tylko około zmierzchu i świtu. Występują na terenach gdzie są dostępne płytkie, ciepłe zbiorniki lub błota ze słodką wodą. Pora deszczowa i pogdoda nie zwiększa znacząco liczby komarów w miejscach turystycznych. Pora dnia – zmierzch i świt są istotniejsze. Wniosek – należy stosować profilaktykę czyli nie dać sie gryźć, a tam gdzie o malarii się nie słyszy nie panikować i nie brać żadnych tabletek. Jak mawia Piotrek – dobry lokalny repelent pachnie tak intensywnie cytronellą, że zapewnia noc bez bzykania 🙂
  2.  Nie istnieje szczepionka zapobiegająca malarii. Zapobiegawcze przyjmowanie chemii przeciw malarii ma zawsze silne skutki uboczne. Malarone wydaje sie być najłagodniejsze, ale wielu podróżników stosuje Doxycyklinę jako najtańszą opcję. Leczenie wcześnie rozpoznanej malarii jest skuteczne, mimo że uciążliwe, a choroba jest ciężka. Wniosek taki sam jak wyżej.
  3. Profilaktyka przeciwmalaryczna w Tajlandii i Azji Południowo Wschodniej to przede wszystkim moskitiery i repelenty, czyli spraye odstraszające (lokalne, bo europejskie słabo działają, kupić można w każdym 7-11), są wysoce zalecane w głębi kraju, a zwłaszcza w czasie wypraw do dżungli, gdzie krwiożercze bestie niekoniecznie nas zarażą ale odbiorą skutecznie sen, a także spowodują zagrożenie innymi chorobami. Chemia jest potrzebna w czasie wypraw do Wschodniej Indonezji, Timoru, Papui Nowej Gwinei i dalej na Wschód, a także częściowo do Laosu, Wietnamu, Kambodży. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub pytania chętnie pomożemy i podpowiemy, co wiemy.

Kwestie profilaktyki zdrowotnej w czasie naszych wypraw omawiamy tam, gdzie jest to potrzebne.


Inne szczepienia do Tajlandii

Nie jesteśmy lekarzami i trudno nam polemizować z pomysłami na profilaktykę i szczepienia inaczej, niż obserwując inne nacje i wyciągając wnioski z zachowań. Na pewno szczepienia przeciw WZW A i B są dobrym pomysłem i to nie tylko do Tajlandii, ale i w Polsce. Szczepienie przeciwko durowi brzusznemu oraz zestaw “Tężec, Polio, Błonica”, są zalecane przez polskich specjalistów i sami też je stosujemy. Nasze dzieci są szczepione także na japońskie zapalenie mózgu, aczkolwiek sami spotkaliśmy się z takim przypadkiem tylko raz przez cały nasz pobyt tutaj.

Gorączka Dengi

To jedna z potencjalnie najpoważniejszych i realnie występujących chorób tropikalnych w Tajlandii. Nie wolno dawac się gryźć komarom !!! Jest to ciężka choroba wirusowa, która może zakończyć nasze wakacje w szpitalu a dla dzieci być szczególnie groźna. Na dengę nie ma szczepionki, natomiast używanie lokalnych repelentów znacząco zmienia ilość zainteresowanych naszymi ciałami komarów. Zapadalność na Dengę nie jest wysoka, niejednokrotnie byliśmy pogryzieni przez komary i nic się nie stało. No ale Gosia chorowała dwa razy. Nikt inny w tym dzieci, nie. Jeśli masz pytania w kwestii ochrony zdrowia, zwłaszcza planując wyjazd z dziećmi – napisz do Małgorzaty.