Bezpieczeństwo w Tajlandii. Czy są jakieś zagrożenia?

tajlandia zagrożenia

Tajlandia bezpieczeństwo

Tajlandia ludzie – czy Tajowie są niebezpieczni?

Tajowie nie są narodem o zdecydowanym temperamencie, co może w wielu sytuacjach denerwować, jednak w kwestii Tajlandia bezpieczeństwo ma pozytywne znaczenie. Nie są prowokatorami bójek, nawet po sporej dawce alkoholu. Nie zaczepiają także turystów z niskich pobudek. Niejednokrotnie są wyniośli, czasem nacjonalistyczni, lub wręcz wykazujący zachowania rasistowskie do cudzoziemców, nigdy jednak nie doświadczyliśmy ani nie słyszeliśmy o agresji Tajów bez zaczepki ze strony Europejczyków lub wyraźnych przyczyn (odwet za kradzież, napaść fizyczną lub słowną, kobieta). Nigdy nie byliśmy zaczepiani, straszeni, napadnięci czy okradzeni. Mamy poczucie znacznie większego bezpieczeństwa niż w Polsce. Dotyczy to zarówno kwestii politycznych jak i społecznych.

Niepokoje polityczne, demonstracje i protesty w Tajlandii

Pomimo tego, że tajska demokracja jest mniej dojrzała od europejskiej (w czasie ostatnich kilkunastu lat kilkukrotnie były protesty, obalenie premiera, a raz nawet zamieszki i blokada lotnisk) to nie uważamy aby demonstracje polityczne stanowiły zagrożenie dla turystów – pod warunkiem, że nie włącza się w grupę demonstrantów. Pomijamy marginalne dla turystyki, lokalne niepokoje o podłożu religijnym: przy granicy z Malezją oraz dotyczące sporu o świątynię na granicy z Kambodżą. Tajowie uważają, że są to ich wewnętrzne sprawy i w przypadku demonstracji izolują się od innych narodowości, wręcz niedopuszczając gapiów, co w efekcie zwiększa bezpieczeństwo turystów. Najświeższe informacje są zawsze dostępne np na stronach dziennika http://www.bangkokpost.com/.


Kradzieże w Tajlandii

Kradzieże, rozumiane jako napaść lub rabunek są czymś niezwykłym na skalę ogólnokrajową. Turysta nie czuje zagrożenia i śmiało można powiedzieć że Polska jest znacząco mniej bezpieczna. Kradzież bez świadków jest natomiast możliwa. Dla zobrazowania przykład – nie wahamy się zostawić samochodu z kluczykami w stacyjce i włączonym silnikiem (klimą) przed sklepem gdy robimy krótkie zakupy, nie zamykamy drzwi frontowych od domu wychodząc w ciągu dnia na godzinę. Nie zostawilibyśmy natomiast portfela w otwartym samochodzie, ani otwartych tylnych drzwi od domu na noc. W sprzyjających okolicznościach można obawiać się kieszonkowców lub drobnych kradzieży, ale napaści rabunkowych nie.


Tajlandia zwierzęta

W Tajlandii mało jest niebezpiecznych zwierząt. Istnieją wprawdzie jadowite węże, skorpiony itp., ale sporadycznie i w większości nie stanowią śmiertelnego zagrożenia. W rejonach turystycznych nie słyszy się o poważnych problemach ze strony zwierząt. Praktycznie nie ma niebezpiecznych ani nawet uciążliwych owadów jak osy, pająki. Ilość komarów jest mniejsza niż w Polsce latem. Na komary świetnie sprawdzają się lokalne specyfiki dostępne w popularnych sklepach typu Family Mart lub 7/11 – Sketolene.

Tajlandia niebezpieczne zwierzęta

Niebezpieczne zwierzęta w Tajlandii to:

  • 1) komary przenoszące gorączkę dengi
  • 2) Małpy, które mogą ugryźć lub podrapać
  • 3) Jeżowce i inne stworzenia morskie na które można nadepnąć
  • 4) koralowce i inne morskie organizmy, które mogą oparzyć lub wywołać reakcje alergiczne.

Potencjalnie należy uważać na dzikie słonie (to wielkie szczęście takiego zobaczyć) i zachowywać zdrowy rozsądek ze słoniami oswojonymi (nie podchodzić od tyłu, podobnie jak do konia). W Tajlandii słonie nie stanowią zagrożenia dla turysty, więcej przeczytacie w Słonie w Tajlandii. Nie obserwujemy groźnych meduz, pająków, skorpionów ani innych paskudztw, z którymi może się spotkać w wielu innych wakacyjnych destynacjach. Nie mamy groźnych rekinów, nie znamy żadnego wypadku z rekinem. Po tygrysach dawno zaginął wszelki ślad, a Krokodyle i aligatory które zamieszkiwały kiedyś masowo Tajlandię stanowią lokalny przysmak i zostały w 100% zjedzone przez ludzi, można je oglądać dziś wyłącznie na farmach hodowlanych.

Tajlandia węże

Tajlandia jest bardzo „wężowym” krajem. Mieszka tutaj 170 gatunków węży, z czego 120 jest jadowitych, w czym 20 może być śmiertelnie jadowitych. Nie oznacza to bynajmniej, że węże stanowią istotne zagrożenie dla turystów. Mieszkając ponad 15 lat na Phuket, widziałem zaledwie kilka razy węże przy domach. Węże (włączając kobrę królewską, zamieszkującą głównie północny wschód Tajlandii) są płochliwe i nigdy nie atakują człowieka z innego powodu niż samoobrona. Wężowe BHP sprowadza się do niewchodzenia w zarośla czy zeschłe liście. Najwięcej ukąszeń węży odnotowuje się na terenach rolniczych, gdzie farmerzy przypadkowo nadeptują węże.

Tajlandia pająki

Groźne pająki występują w Tajlandii prawie wyłącznie na północy. Szczęśliwie nie mamy tak niebezpiecznych pająków jak w Ameryce Środkowej i Południowej czy nawet w Australii. Nie znamy żadnego przypadku ukąszenia przez pająka, które wymagałoby hospitalizacji nie mówiąc o gorszych konsekwencjach. Bądźcie spokojni, choć oczywiście osoby z arachnofobią nie powinny zbytnio się rozglądać w dżungli.


Tajlandia – zagrożenia dla turystów:

Choroby w Tajlandii

Niebezpieczne dla turystów to przede wszystkim AIDS i żółtaczka. Możliwe są zakażenia żywności od wędrownych sprzedawców. My namawiamy na próbowanie lokalnego kolorytu, ale unikajcie tych, którzy kaszlą, mają widoczne rany, albo są starzy. Także skaleczenia należy opatrywać natychmiast i traktować je środkami silniejszymi niż w Polsce, ponieważ gorąco i wilgoć dają bakteriom doskonałe warunki do rozmnażania. Drobne ranki i otarcia, które w Polsce po umyciu zagoją się same, tu,  niepielęgnowane i nieodkażane zaczną gnić. Nie trzeba mieć środków opatrunkowych i antybiotyków ze sobą – w każdej aptece doradzą, co zastosować, umyją i opatrzą ranę. Skaleczenia stóp na plaży mogą prowadzić do zakażenia gronkowcami, jednak nie należy demonizować. Gorączka Dengi jest niezwykle rzadka, a o malarii w Tajlandii się praktycznie nie słyszy. Patrz Szczepienia Tajlandia.


Problemy żołądkowe w Tajlandii

Zdecydowanie są mniej częste niż w Turcji czy Egipcie. Nawet najtańsze punkty gastronomiczne używają butelkowanej po 15 litrów wody, która jest tu tania i powszechna; nie ma problemu brudnej, czy zakażonej wody albo lodu. Należy natomiast zachować rozsądek w spożywaniu potraw. To co jedzą tubylcy nie zawsze będzie akceptowane przez nasze żołądki – potrawy bardzo pikantne, surowe lub suszone owoce morza, ryby czy owady mogą zepsuć nam wieczór.


Tajlandia – bezpieczeństwo a kokosy

Niebezpieczne w Tajlandii mogą być spadające na głowę kokosy (To nie żart).  Pochłaniają rocznie więcej ofiar niż wcześniej wymienione przyczyny, choroby itp. Nie wolno spacerować pod palmami, jeśli te nie są pielęgnowane przez ogrodników (w hotelach zwykle są).


Tajlandia – bezpieczeństwo a motocykle

Wypadki z jednośladami są przyczyną statystycznie jednej ofiary śmiertelnej na Phuket dziennie. W dużej mierze są to turyści. Zasady ruchu drogowego są inne niż w Europie, tu większy ma pierwszeństwo, czerwone światło jest zaleceniem, a jazda pod prąd niczym dziwnym. Wypożyczane motocykle nie są ubezpieczone. Po deszczu jest tu ślisko, piasek często leży na drodze, góry są strome. Jeśli dołączy się do tego społeczną akceptację i praktycznie brak sankcji za jazdę po pijanemu, to mamy kompletny opis problemu. Samochód jest bezpieczny; Tajowie jeżdżą powoli (dlatego, że są w większości bardzo kiepskimi kierowcami), choć ruch lewostronny wymaga koncentracji. Podczas wypadku lub innej przyczyny gdy musicie skorzystać ze szpitala, niezbędne jest okazanie ubezpieczenia lub zapłata za świadczenia przed udzieleniem pomocy. Na Phuket nie ma państwowych karetek pogotowia. Nie wolno przyjechać do Azji bez ubezpieczenia!


Słońce w Tajlandii

Jest przyczyną cierpienia wielu turystów. Pozornie jest tu niejednokrotnie chłodniej niż w Tunezji, Turcji czy Egipcie. Jednak jesteśmy prawie na równiku i słońce operuje niemiłosiernie, nawet przez chmury, i zwłaszcza nad wodą, gdy mamy złudne poczucie bezpieczeństwa, chłodzeni morską bryzą. Godzinę snorkelingu lub pływania na materacu bez koszulki oraz kremu ochronnego będziemy odchorowywać wiele dni. Kremy są dostępne na miejscu i zwykle tańsze niż w Polsce. Warto stosować na twarz wysoki faktor co najmniej 40, a na resztę ciała zaczynać od 25 i po złapaniu pierwszej opalenizny ewentualnie obniżyć go. Na poparzoną skórę polecamy żel aloesowy dostepny wszędzie, czy to w sklepie czy w aptece. Kapelusz i okulary są bardzo przydatne.


Niebezpieczne paragrafy i narkotyki w Tajlandii

Dla turystów niebezpieczne mogą okazywać się także inklinacje prawne. W Tajlandii posiadanie narkotyków jest karane, z karą śmierci włącznie. Tajskie więzienia należą do jednych z najcięższych na świecie i mało kto z nich wychodzi. Należy więc mieć się na baczności zwłaszcza, że nie wszystkie przestępstwa są oczywiste – obraza religii, a także rodziny królewskiej i jej wszelkich podobizn (również tych na pieniądzach) podlegają surowym karom. Ostatni wyrok wieloletniego więzienia dla Szwajcara za pomalowanie po pijanemu sprayem plakatu króla w miejscu publicznym jest wiarygodnym ostrzeżeniem. Wszelkie potencjalnie, pojawiające się problemy z policją należy załatwiać  najlepiej „do ręki”, tu i teraz. Udowadnianie niewinności zawsze trwa i kosztuje, zalecamy więc zawsze rozwiązywanie problemów tak szybko jak to tylko możliwe, niezależnie od naszej oceny kto zawinił w jakiejkolwiek sytuacji. Klasycznym przykładem są drobne stłuczki motocykli – będzie Wam łatwiej jeśli założycie, że w każdym wypadku winni jesteście Wy.


Odwodnienie i udar cieplny w Tajlandii

Brak odpowiedniej ilości przyswojonych płynów i przegrzanie organizmu dokucza wielu turystom, często bez ich świadomości tego faktu. Typowo objawia się wczesnym popołudniem, w czasie największego upału, jako senność i apatia, bez wyraźnego pocenia się. Potem przychodzi ból głowy, a czasem nawet nudności. Pamiętajmy, ze napoje gazowane, piwo i drink w środku dnia są zwykle natychmiast wypocone. Bardzo wartościowe natomiast są zimne soczyste tajskie owoce, zupa (np tajska zupa makaronowa), shake mleczny lub owocowy lub też duża ilość chłodnej wody. Zalecamy picie co najmniej trzech litrów płynów dziennie. Odwodnienie jest dodatkowo czynnikiem zwiększającym ryzyko choroby dekompresyjnej, więc nurkując zwracajmy szczególną uwagę na odpowiednie nawodnienie organizmu. W czasie kilkudniowych safari nurkowych dobrze mieć ze sobą na łodzi paczkowany zestaw soli mineralnych do rozpuszczania (dostepny tutaj w każdej aptece), lub pić napoje izotoniczne dostępne w każdym sklepie spożywczym.